Witam
Nadal siedzę w temacie świąt i prawdę mówiąc "wychodzi" mi już to bokiem. Zamykam oczy i widzę bałwanki, dzwoneczki, śnieżynki. Ale będę miała odmianę, bo dostałam zamówienie na dwa obrazy. Tylko niestety będę to dwa taki same obrazy. Normalnie obłęd.
No ale cóż, nie tylko dla idei się pracuje, w tym wypadku haftuje. Coś do chleba też by się zjadło.
Ale na razie pokazuję co ostatnio wymodziłam, pierwszy hafcik to na kartkę z życzeniami
Zamówiłam w Coricamo wzór na zawieszki, haftowane na plastikowej kanwie. Muszę przyznać, że haftowanie na tym paskudztwie jest może, nie straszne, ale dość ciężkie. Po jednej zawieszce bolą mnie ręce, a zwłaszcza nadgarstek, a i do tego jeszcze igły się łamią. Muszę jutro iść do pasmanterii po nowe igły, bo zostały mi same grubolaśne, prawie do wełny.
Mam jeszcze osiem do zrobienia, może ręka mi nie odpadnie.
A teraz w sprawie dyń, otóż prawidłowo odpowiedziało dziewięć dziewczyn. Miałyście rację, są to dynie hokkaido, które się piecze, gotuje i ze smakiem zajada. Ja mam ochotę ją upiec w piekarniku, podobno smakuje wyśmienicie. Dynię kroi się w kostkę, lekko skrapia olejem i piecze 20-25 min.
A teraz uwaga, uwaga, po dokładnym wymieszaniu karteczek z imionami, wylosowana została
Maria i Ola z bloga http://twory.blogspot.com/.
Olu, bardzo proszę o adres, abym mogła przesłać małą niespodziankę.
Ale dziewczyny, wszystkim Wam bardzo dziękuję za komentarze i za to że dałyście się wciągnąć do dyniowej zabawy.
Witam w swoich progach Kasię, miło Cię gościć.
Życzę wszystkim miłego piątku, i dużo, dużo słonka, pa
Nadal siedzę w temacie świąt i prawdę mówiąc "wychodzi" mi już to bokiem. Zamykam oczy i widzę bałwanki, dzwoneczki, śnieżynki. Ale będę miała odmianę, bo dostałam zamówienie na dwa obrazy. Tylko niestety będę to dwa taki same obrazy. Normalnie obłęd.
No ale cóż, nie tylko dla idei się pracuje, w tym wypadku haftuje. Coś do chleba też by się zjadło.
Ale na razie pokazuję co ostatnio wymodziłam, pierwszy hafcik to na kartkę z życzeniami
Zamówiłam w Coricamo wzór na zawieszki, haftowane na plastikowej kanwie. Muszę przyznać, że haftowanie na tym paskudztwie jest może, nie straszne, ale dość ciężkie. Po jednej zawieszce bolą mnie ręce, a zwłaszcza nadgarstek, a i do tego jeszcze igły się łamią. Muszę jutro iść do pasmanterii po nowe igły, bo zostały mi same grubolaśne, prawie do wełny.
Mam jeszcze osiem do zrobienia, może ręka mi nie odpadnie.
A teraz w sprawie dyń, otóż prawidłowo odpowiedziało dziewięć dziewczyn. Miałyście rację, są to dynie hokkaido, które się piecze, gotuje i ze smakiem zajada. Ja mam ochotę ją upiec w piekarniku, podobno smakuje wyśmienicie. Dynię kroi się w kostkę, lekko skrapia olejem i piecze 20-25 min.
A teraz uwaga, uwaga, po dokładnym wymieszaniu karteczek z imionami, wylosowana została
Maria i Ola z bloga http://twory.blogspot.com/.
Olu, bardzo proszę o adres, abym mogła przesłać małą niespodziankę.
Ale dziewczyny, wszystkim Wam bardzo dziękuję za komentarze i za to że dałyście się wciągnąć do dyniowej zabawy.
Witam w swoich progach Kasię, miło Cię gościć.
Życzę wszystkim miłego piątku, i dużo, dużo słonka, pa
Mnie też już Gwiazdka w głowie... ;) Ten pierwszy hafcik w niebieskościach kiedyś wyhaftowałam, chyba był jeszcze drugi do kompletu...
OdpowiedzUsuńA ja lubię haftować na plastikowej kanwie i jeszcze mi się nie udało złamać na niej igły, za to na miękkiej kanwie wiele razy łamałam igły... że też ja zawsze na odwrót ;))
Drugi hafcik z kompletu już wyhaftowałam, pokazywałam w poprzednim wpisie. W plastikowej kanwie podoba mi się to, że kontury wychodzą równiutkie i nie trzeba robić żadnych zakrętasów :)
UsuńA widzisz, znaczy się ja znowu nie na bieżąco... najwyraźniej nie nadążam ;))) Faktycznie o ten hafcik mi chodziło :)))
UsuńW zeszły roku po raz pierwszy spróbowałam wyszywania na plastikowej kanwie. Marzyły mi się Mikołaje na choinkę:) No i powstał aż jeden) Paluchy bolą niesamowicie.
OdpowiedzUsuńDobrze Cię rozumiem Sylwio, ale nie zniechęcajmy się, bo efekty są super :)
UsuńZaskoczyłaś mnie, bo ja uwielbiam wyszywać na plastikowej kanwie!:) Ale wzorek jest bombowy, świetnie prezentowałby się też na kartce.:)
OdpowiedzUsuń
UsuńWzorki są śliczne, tylko ta kanwa. A może to ja mam za słabe ręce, muszę chyba trochę poćwiczyć :)))
Śliczny ten pierwszy obrazek:)
OdpowiedzUsuńZasmuciłaś mnie kochana z tą plastikową kanwą. Miałam co do niej plany na przyszły rok, a teraz to się zastanawiam, czy się w ogóle w to pchać.
Gratulacje dla dziewczyn.:)
Nie przejmuj się moim gadaniem, tylko próbuj. A nóż widelec Tobie będzie odpowiadać, bo ja to taka bardziej marudząca jestem :)))))
UsuńNie haftowałam nigdy na plastiku, ale zawieszka wygląda cudnie. Hafcik na karteczkę też śliczny. Pozdrawiam gorąco:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Kochana, a na plastiku mimo mojego marudzenia, warto spróbować, bo to ciekawe doświadczenie :)
UsuńEchhhh... Temat świąt powiadasz? U nas cała akcja zacznie się już od pierwszego adwentu. Narazie cieszę się jesienią i jej kolorami...
OdpowiedzUsuńHafciki miłe dla oka... :)
Świetne świąteczne hafciki :)
OdpowiedzUsuńurocze :)
OdpowiedzUsuńPiękne hafciki:), u mnie też już świątecznie w robótkach, ale ja zaczęłam od szydełka:). Pozdrawiam o poranku:). Małgosia.
OdpowiedzUsuńTo jest takie piękne :)
OdpowiedzUsuńJak uroczo i nastrojowo się zrobiło :-)
Dopiero październik, a tu już dość świątecznych obrazków :D to dopiero praca wre! Widziałam ten wzór na kartkę i sama się do niego przymierzałam, ale dopiero teraz w Twoim wykonaniu widzę, że na prawdę warto. Pięknie wygląda.
OdpowiedzUsuńOdpisałam też na maila z prośbą o adres i bardzo się cieszę z wygranej. Niesamowicie poprawiło mi to humor na myśl o jutrzejszym poniedziałku :)
Pozdrawiam, Ola
Jeszcze nie miałam do czynienia z plastikową kanwą. Fajnie się czegoś o niej dowiedzieć.
OdpowiedzUsuńU nas w niektórych sklepach pojawiły się już świąteczne ozdoby :)
Hafciki niezwykle klimatyczne i urocze.
Pozdrawiam : )
Śliczna kartka...lubię świąteczne detale w błękicie i bieli.
OdpowiedzUsuńPiękna kartka :)
OdpowiedzUsuńNastrojowe obrazki na karteczki :) Śliczne będą!
OdpowiedzUsuńI rozumiem Cie doskonale. Wiem, jak to jest, kiedy się robi coś na zamówienie, a chciałoby się być sobie sterem, żeglarzem, okrętem... no i powtórek nie znoszę, jak Ty :)
Nastrojowe obrazki na karteczki :) Śliczne będą!
OdpowiedzUsuńI rozumiem Cie doskonale. Wiem, jak to jest, kiedy się robi coś na zamówienie, a chciałoby się być sobie sterem, żeglarzem, okrętem... no i powtórek nie znoszę, jak Ty :)
Do Świąt jeszcze trochę czasu zostało, życzę zatem powodzenia i pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńpiekny domek
OdpowiedzUsuńa pingwiny uwielbiam :-)