Translate / Tłumacz

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Wymarzona nagroda i coś tam o mnie

Witam

    Najpierw chciałabym bardzo podziękować za cudowne słowa, które napisałyście na temat mojego pudełeczka. Takie pochwały są bardzo budujące i skłaniające do jeszcze lepszej pracy, ale zabrzmiało, jak na wiecach.
    Teraz będę się chwalić, ponieważ jakiś czas temu wzięłam udział w candy w KTN STUDIO. W konkursie były do wygrania dwa zestawy, jeden kreatywny z materiałami, przydasiami szyciowymi, a drugi marynistyczny z prześlicznymi poszewkami w moim ulubionym kolorze niebieskim. Dlatego pomyślałam, że muszę koniecznie wziąć udział, no i się zapisałam. Jakież było moje zaskoczenie, gdy się okazało że wygrałam. Normalnie byłam w szoku, takim pozytywnym szoku.
Bardzo dziękuję córeczce właścicielki bloga, że swoją rączką wylosowała właśnie mnie. A mamie dziękuję za cudowne poszewki i śliczną girlandę. Pora pokazać zdjęcia.






Będą idealnie pasowały do wystroju mojego mieszkania. Jeszcze raz dziękuję.
    A teraz z innej beczki. Już znowu jakiś czas temu, Dusia na swoim blogu "Syndrom Kury Domowej" odpowiadała na pytania, które dotyczyły jej i jej robótkowania. A potem swoje pytania, Dusia zadała innym blogowiczkom, między innymi i mnie. Trochę to trwało zanim zdecydowałam się odpowiedzieć.
Oto pytania:

1.Przyjaciółka, Przyjaciel , czy takich posiadasz?
Tak, to moja siostra.

2. Wybaczyć to?
Nie wiem czy jestem skłonna do wybaczania. Bo co innego wybaczyć małe kłamstewko, a co innego wybaczyć krzywdę, którą ktoś wyrządził ci z rozmysłem.

3. Słaby punkt Twojego charakteru?
Brak asertywności i chyba jestem zbyt naiwna.

4.Czy boisz się starości?
Tylko takiej, gdyby się zdarzyło, że będę niedołężna.

5.Co wzbudza w Tobie płacz dziecka?
Zainteresowanie dlaczego płacze i chęć pomocy.

6.Kwiaty które kochasz ?
Wszystkie, ale szczególnie goździki.

7.Wakacje - namiot, hotel, woda , góry pieszo rowerem, autem?
Wakacje - wszystko jedno gdzie, jak, czym, byle z ukochanymi osobami.

8. Uprawiasz sport, dlaczego?
Czy ja uprawiam sport...?

9. Lubisz spotkania rodzinne ?
Bardzo lubię, zwłaszcza dlatego, że mieszkam daleko od rodziny i po prostu tęsknię.

10 .Pamiętasz śpiew mamy, taty z lat dziecinnych?
Nie pamiętam, ale pamiętam jak miałam może trzy lub cztery lata i bawiłam się pod wielkim okrągłym stołem, a moi rodzice siedzieli przy tym stole i sprawdzali zeszyty, bo oboje byli nauczycielami.

 Mam nadzieję że sprostałam zadaniu.
 Jeśli Dusia się nie obrazi, to chciałabym te same pytania zadać innym dziewczynom. Bo uważam, że to są bardzo dobre pytania.
Tak więc te same pytania zadaję :

Dorotce "Dorota ma kota",  Agatce "Hafty Agaty",  Doriss " Wolne chwile Doriss",  kgosia "To co lubię".

To było by tyle na dzisiaj, życzę miłej nocki, pa.

środa, 3 czerwca 2015

Mój mały projekt

Witam

     Tak jakoś dawno mnie nie było, ale jestem w trakcie przygotowywania balu szóstoklasisty. Zaproszenia, menu, napoje, muzyka i takie inne, roboty co nie miara, a, jeszcze sałatki na stół nauczycielski. Garnitur syn już ma, do tego zażyczył sobie czerwoną muchę. Jeszcze tylko ja próbuję stracić choć trzy kilo, aby kiecka jakoś wyglądała.
Przy okazji chcę pochwalić swojego synka, test napisał całkiem całkiem. Polski 81%, angielski 90%, matematyka trochę mniej 40%, ale Maciek jest bardziej humanistą, więc jest dobrze.
Co jeszcze robiłam, aha, już wiem. Robiłam strój dla syna, bo w szkole na dzień dziecka zarządzono aby dzieci przebrały się za postacie z bajek, filmów. Najpierw miała być jakaś paskuda z Batmana, ale po mojej "interwencyjnej" minie, Maciek wymyślił że będzie Mario z gry. I tak oto matka polka siedziała pół nocy i szyła, szyła, nie tylko strój ale i palce. Ale najważniejsze, że dziecko było mega zadowolone




     No dobra, teraz pochwalę się czymś innym. Dwa wpisy dalej pisałam o tym, że robię nowy projekt i zdradzę co to jest, dopiero gdy skończę. Właśnie nadszedł dzień, ze mogę pokazać. To coś jest związane z mulinami, które aż się wstyd przyznać, trzymam w bardzo opłakanych warunkach.



Leżą te biedne mulinki w torebkach, torebeczkach, torebusiach. Kiedyś były nawet porozdzielane na kolory, ale teraz to jest jeden wielki kociokwik. I tak oglądając u dziewczyn na blogach fajne pudełeczka, organizery, stwierdziłam że najwyższa pora aby moje mulinki zamieszkały w przyzwoitych warunkach. Na razie jeszcze nie porozdzielałam i nie pochowałam, ponieważ bobinki które kupiłam są za małe do tego pudełka. Będę musiała zrobić większe i może  jakoś ładnie je przyozdobię.
Pudełko miałam, po czymś tam, a że z zewnątrz jest ładne, stwierdziłam że zrobię tylko wieczko. Środek też chciałabym wyścielić materiałem, ale muszę znaleźć jakiś pasujący, więc to troszkę poczeka.



Na wieczku dałam podkład z ociepliny do kurtek i dopiero na to dałam kanwę z haftem



Brzeg wykończyłam bawełnianą koronką, nie dawałam więcej ozdób, bo wydaje mi się że haft jest wystarczającą ozdobą. Ale jestem chwalipięta, hi hi








Jak wykończę środek, to też pokażę, a co tam.
Teraz mam na "tapecie" nowy haft, ale w między czasie muszę zrobić kartki z podziękowaniami od syna dla nauczycieli.
     No i znowu się rozpisałam, ale przecież to lubicie, hi hi. Specjalnie dla Was jeszcze parę migawek z mojej działeczki







Jutro święto, więc życzę wszystkim przyjemnego świętowania, prawdziwego odpoczynku i świętego spokoju, pa.

środa, 20 maja 2015

Robótki w plenerze - sówki

Witam

     Aga Jarzębinowa na swoim blogu Hafty Jarzębinowe ogłosiła bardzo fajną zabawę, otóż należy pokazać swoją pracę w plenerze. Długo się zbierałam, czekałam na piękną pogodę i doczekałam się... deszczu, burzy i pięknych grzmotów.
    Ale cóż, chyba pora pokazać swoją robótkę zainstalowaną w pięknych okolicznościach przyrody. Zdjęcia robiłam na swojej działce, kiedy mąż skosił trawę, ja wypieliłam rabatki z kwiatami, a na niebie pojawiły się pierwsze ciemne chmury a w oddali słychać było odgłosy zbliżającej się burzy. Ale ja jestem dzielna dziewczyna i byle jaka burza nie jest w stanie mnie wystraszyć.












Dziękuję za uwagę i zapraszam do Agi Jarzębinowej, która robi cudowne rzeczy.

Pozdrawiam bardzo serdecznie, pa.

piątek, 15 maja 2015

Powrót weny?

Witam

     Patrzcie, tak nie dawno był początek maja, a tu już połowa przeleciała. Strasznie szybko ten czas leci, żeby nie powiedzieć gorzej.
 Zauważyłyście, że do pewnego wieku czas się wlecze, ciągle tylko nuda i nuda, to tak do wieku nastoletniego. Potem zaczyna przyspieszać, ale jeszcze mija za wolno. Potem gdy są dzieci, przybywa obowiązków, czas zaczyna tak zapitalać, że człowiek nie ma nawet czasu pomyśleć jak ten czas leci. A gdy przychodzi wiek młodości stabilnej, znów czas mija powoli i jak ktoś nie ma pasji, to znowu nuda. Ja jestem w tym okresie, że nie mam czasu myśleć o czasie. Bo jak dzień mija, to jestem tak zmęczona, że jak mówi mój mąż, zanim przyłożę głowę do poduszki to już śpię.
 Mimo tego śpiącego okresu, coś działam. Mój tajemniczy projekt nabiera kształtów, to znaczy kolorów. Ale nadal nie zdradzę co to będzie, hi hi



Wolno mi idzie wyszywanie, bo oczywiście mój synuś młodszy co chwila przynosi mi jakieś zlecenia. A to ma być lekarzem w jakimś przedstawieniu, a to na dzień zdrowej żywności ma być kucharzem. I bądź tu matko mądra i wymyślaj stroje, które oczywiście są na "wczoraj". No i w taki oto sposób, wczoraj siedziałam i szyłam czapkę szefa kuchni, dobrze że miałam "męski" fartuch. Strój dla doktora Zdrówko pomogła zgromadzić sąsiadka pielęgniarka.



Dobrze, że mam zapasy różnych materiałów, ocieplin i innych przydasi.
    Przez ten tydzień 'przechowuję" chorą córcię koleżanki, no i tak w ramach zwalczania nudy robimy laurki i inne kartki. Kasia zrobiła dla mnie kartkę ze śliczną łąką i narysowanym kotkiem




A ja przypomniałam sobie jak się trzyma ołówek i  patrząc na rysunek "Butterfly" Nimue, narysowałam taką swoją wersję, chyba nie zbyt udaną.



Na zdjęciach nie widać, ale rysunek jest lekko podkolorowany.
    No i właściwie to byłoby na tyle. A jeszcze jedno, strasznie się zachmurzyło i chyba będzie lać, no ale przecież to normalne, jutro jest sobota, wolne, to czemu ma być ładna pogoda.
Zauważyłam, że znowu wyszedł mi mały misz masz, ale chyba to lubicie, no nie :)))))

Życzę wszystkim choć odrobinę słońca , ale na pewno dużo, dużo uśmiechu, pa.

piątek, 8 maja 2015

Nowy projekt... ale nie zdradzę jaki

Witam

    I już piątek, jak ten czas leci. Jutro ma być ładna pogoda, więc będzie działeczka, trochę roboty, i dużo odpoczynku. Muszę naładować swoje akumulatory, bo coś mi brakuje chęci, bo wenę to mam i pomysłów tysiąc na minutę. Ale po prostu zwyczajnie nie chce mi się. ot co. Prasowanie zalega, szycie zalega i ja chyba też zalegnę.
    Ostatnio co robiłam? Zrobiłam ostatniego ptaszka, który już odleciał do Dusi. Wiem, że teraz będzie szukać ramek. Hafcik już doszedł, to może pokażę jak wyglądał.




I prezentacja wszystkich trzech haftów ptaszorkowych.




    Skończyłam z ptaszkami, mam rozpoczętą serwetkę szydełkową, ale jakoś nie ciągnie mnie do niej, więc sobie spokojnie leży w kątku. Przyjdzie pora, to też ja skończę. Zaczęłam się zastanawiać co mogłabym teraz robić, i wpadłam na pewien pomysł. Ale na razie mogę  pokazać tylko tyle, czyli kawałek haftu. Mimo, że zdjęcia robiłam na balkonie w świetle dziennym, to kolory wyszły nie takie jak trzeba. Oczywiście jak skończę ten projekt to pokażę co wymodziłam.




Serdecznie witam nową koleżankę, Basię Dunaj, bardzo mi miło Cię gościć.
A te stokroteczki to dla Was wszystkich, za miłe słowa które pozostawiacie w komentarzach.


Życzę ciepłego i słonecznego weekendu i samych trafnych wyborów w niedzielę :) Pa.